NIE JEDEN GŁUPI

  • przez

Po zakończonym szczycie klimatycznym COP24 w Katowicach nie pozostaje mi nic innego, jak zmiana tytułu poprzedniego felietonu JEDEN GŁUPI, poprzez dodanie słowa NIE. Wiele zrozumieć potrafię,jednego natomiast nie. Co do wszelakiej dyskusji na temat zmian klimatycznych mają poglądy polityczne każdego z nas. Nawet, jeśli zgodzić się z wynikami badań naukowców twierdzących, iż popełniono matematyczne błędy wyliczeniowe, żaden z nich nie odpowiada na pytanie, co uczynić należy, aby z powodów występujących smogów, życia na Ziemi nie traciły miliony istnień ludzkich. W samej tylko Polsce rocznie z powodu powikłań związanych z zanieczyszczonym powietrzem umiera ilość mieszkańców przekraczająca populację wcale nie małego miasta. Smog nie ma politycznego zabarwienia i dla wszystkich jest nie tylko siwy, jak dym. Widać wielu dym ten umysły kopci i przysłania. Smog sam się nie oczyści. Przestańcie w końcu wierzyć w to, że woda sama w wino się zamieni.

Po dwóch tygodniach rozmów, negocjacji i uzgodnień, podpisano techniczne zasady wdrażania porozumienia klimatycznego. To jednak zbyt mało w obliczu potrzeby pilnych działań, na konieczność podjęcia których jednoznacznie wskazuje świat nauki. Co prawda negocjacje klimatyczne posunęły się do przodu, ale był to ruch ociężały, mało ambitny i na dodatek opóźniany przez polityków takich państw, jak Polska. Trudno zrozumieć, jak można pozostawać głuchym zarówno na głos nauki, jak i społeczeństwa. Podczas, gdy młodzi ludzie strajkują w szkołach, coraz więcej obywateli i obywatelek wychodzi na ulice, a organizacje społeczne bezustannie przypominają o potrzebie odejścia od paliw kopalnych, nasi politycy siedzą w swoim grajdołku i uparcie trzymają się swoich archaicznych węglowych wizji, które dawno powinny zostać pogrzebane – powiedział Bohdan Pękacki, dyrektor Greenpeace Polska.

Dość powiedzieć, że Polska otrzymała antynagrodę „Skamielina roku”. Została przyznana zarówno polskiej prezydencji, jak i rządowi. Pierwszy raz w historii – gospodarzowi szczytu.

Coś ważnego się jednak wydarzyło zarówno podczas COP24, jak i wcześniej. Przekonaliśmy się, że polski węglowy król jest nagi. Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Czas powiedzieć to najgłośniej. Gra toczy się o ogromną stawkę. Kryzys klimatyczny to najpoważniejsze dziś zagrożenie i wyzwanie zarazem przed jakim kiedykolwiek staliśmy. Ruch klimatyczny urasta w Polsce w siłę i tylko patrzeć, jak nowe siły polityczne walkę o zdrowe powietrze i zahamowanie niekorzystnych zmian klimatycznych, poniosą na sztandarach i wpiszą w swe programy wyborcze albowiem umiejętność rozwiązywania problemów społecznie i globalnie trudnych, jest prawdziwą miarą politycznej mądrości. Jedynie takie myślenie  daje gwarancje budowy bezpieczeństwa, przyszłości i życiowej perspektywy tym, którzy przyjdą po nas

Wszystko da się i można usprawiedliwiać. Jednak życie ludzkie jest wartością najwyższą i tej wartości wszyscy bronić powinniśmy, choćby za cenę najwyższą, pamiętając o tym, że po roku 2070 przez głupotę człowieka cywilizacji na tej planecie może już nie być.

 Zygmunt Jakubczyk